Warto przyjrzeć się współczesnej historii Unii Europejskiej. Jej początkom, momentom w których budowały się jej podstawy. Zaraz po I wojnie światowej kilku europejskich myślicieli wysunęło ponownie ideę zjednoczonej politycznie Europy. W 1923 r. austriacki książę Coudenhove-Kalergi założył Ruch Paneuropejski i w roku 1926 gościł w Wiedniu pierwszy Kongres Paneuropejski. Wysunięta przez niego doktryna Paneuropy, uważana jest za podstawę bazową wszystkich europejskich wspólnot. Zaś w roku 1929 Aristide Briand, francuski premier, wygłosił mowę na forum Ligi Narodów, w której zaproponował ideę federacji narodów europejskich opartej przede wszystkim na solidarności i współpracy politycznej i społecznej, co spotkało się z poparciem wielu wybitnych ekonomistów (m.in. znanego Johna Maynarda Keynesa). W 1931 r. pojawiła się pierwsza poważna publikacja traktująca o wielkiej unii – opublikował ją francuski polityk Édouard Herriot. Książka nosiła tytuł „Stany Zjednoczone Europy”. Wielka depresja, rozwój faszyzmu i późniejsza druga wojna światowa zahamowały nieco ruch na rzecz unifikacji Europy. Rozpoczęła się wojna. W 1940 r. sukcesy wojenne Niemiec i plany utworzenia Tysiącletniej Rzeszy zachęciły niemieckich ekonomistów do wysunięcia propozycji scentralizowanej unii europejskiej z jednolitym europejskim obszarem gospodarczym i ustalonymi wewnętrznymi kursami wymiany walut. W roku 1943 niemiecki minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop (Polakom znany niestety z tej mniej pozytywnych wydarzeń historii) ostatecznie zaproponował utworzenie takiej instytucji ze strukturą wykazującą kilka podobieństw do współczesnej Unii Europejskiej. Oczywiście należy zaznaczyć, iż struktury te nie były demokratyczne. Byłaby to wspólna waluta, bank centralny w Berlinie, zasada regionalizmu, wspólna polityka pracy i porozumienia gospodarcze. Początkowo proponowano włączyć do niej Niemcy, Włochy, Francję, Finlandię, Norwegię, Słowację, Danię, Węgry, Serbię, Bułgarię, Rumunię, Chorwację, Grecję i Hiszpanię. Idea nowej Europy była także poruszana przez okupantów. Minister rządu Rzeszy Arthur Seyss-Inquart powiedział: „Nowa Europa solidarności i współpracy między wszystkimi jej obywatelami szybko doprowadzi do pomyślności, gdy zostaną usunięte narodowe granice ekonomiczne”. Taka, kierowana przez Niemcy, Europa miałaby być przeciwwagą dla komunistycznego Związku Radzieckiego i brytyjskiej dominacji w handlu światowym. Należy jednak zauważyć, iż niemiecka inicjatywa była dominacją opartą na hitlerowskich podbojach i dlatego trudno ją uznać za prawdziwego poprzednika przyszłej Unii Europejskiej. W 1943 r. Jean Monnet, członek francuskiego Narodowego Komitetu Wyzwolenia rządu Wolnych Francuzów na uchodźstwie w Algierze, uważany przez wielu za architekta europejskiej jedności, oświadczył: „…Pokój w Europie nie zostanie osiągnięty, jeżeli państwa odbuduje się na bazie suwerenności narodowej. Kraje Europy są zbyt małe, aby mogły gwarantować swoim obywatelom dobrobyt i rozwój społeczny. Państwa europejskie muszą stworzyć między sobą federację…”. Tak rodziła się Unia znana nam dzisiaj.