Ten muzułmański kraj również aspiruję do członkostwa w Unii Europejskiej. Turcja to najdłużej czekający na decyzję Europy kraj. W roku 1963 w Układzie Stowarzyszeniowym zapowiedziano jej wejście do ówczesnej EWG. Co ciekawe, aż 85% społeczeństwa popiera integrację Turcji z UE, model tamtejszego życia coraz bardziej przypomina ten znany nam z Zachodu, warto także zauważyć laicyzację życia politycznego, szansę na demokratyzację tego kraju. Jako argumenty za wymienia się przede wszystkim: szansę na wyjście poza krąg cywilizacji chrześcijańskiej i budowanie zgody chrześcijańsko-muzułmańskiej (dzięki temu Unia miałaby szansę stworzyć wielką, różnorodną kulturowo przestrzeń, przyczyni się to również do stabilizacji w obszarze basenu mórz: Śródziemnego i Czarnego oraz na Zakaukaziu), dobrą kondycję gospodarczą tegoż kraju, reformy gospodarcze, dużą liczbę ludności (traktowany jako wielki rynek zbytu), dużą liczbę Turków w krajach europejskich (silne i długie związki kulturowe z Zachodem). Pamiętajmy także, iż Turcja od roku 1952 jest członkiem NATO oraz sojusznikiem militarny wielu krajów członkowskich, tenże kraj posiada także drugą co do wielkości armię NATO. Należy także pamiętać o ważnym położeniu geostrategicznym.
Jeśli zaś chodzi o argumenty przeciw jej przystąpieniu, wymienia się przede wszystkim: spór z Armenią (nieuznawanie zbrodni ludobójstwa Ormian i teraźniejsze utrzymywanie embarga gospodarczego, zamknięcie granicy i stosowanie gróźb wobec sąsiadów), niestabilne relacje z Grecją , spór z Cyprem o Turecką Republikę Cypru Północnego oraz fakt, iż tylko nieco ponad 3% terytorium leży na kontynencie europejskim, przez co większość swojej historii Turcja była w opozycji do Europy. Inne kontrargumenty to duże wpływy wojska i ekstremalnych środowisk islamskich, niski poziom rozwoju gospodarczego – niemożność poradzenia sobie na rynku wewnętrznym, duża liczba ludności (możliwa duża fala emigracji w poszukiwaniu pracy), Turcja uzyskałaby ogromną możliwość blokowania procesu decyzyjnego, byłaby drugim krajem wg liczby ludności (tuż po Niemcach) co sprawia, iż praktycznie żadna decyzja nie byłaby podjęta bez jej zgody [74]. Warto także pamiętać o niezakończonych problemach dotyczących wolności religijnej wyznań niemuzułmańskich, o ingerencji w działania Patriarchatu Ekumenicznego, o łamaniu praw kobiet (w tym prawo do popełniania tak zwanego honorowego zabójstwa), o wyjątkowo niskim procencie kobiet obecnych na rynku pracy, łamaniu prawa związków zawodowych.